Zapuszczam włosy

włosy, zapuszczanie włosów, pielęgnacja włosów, włosomaniaczka


Tak obecnie wyglądają moje kudeły. Co prawda zdjęcie było robione jakiś miesiąc temu, ale od tego czasu zbyt wiele się nie zmieniło. Już od kilku ładnych lat próbuję zapuścić włosy i zawsze coś musi stanąć mi na przeszkodzie. A to wypadają, a to się łamią, a to rozdwajają i tak w kółko. Postanowiłam zmotywować się teraz do bardziej treściwej, ale jednocześnie minimalistycznej pielęgnacji. Co za dużo, to nie zdrowo, ale chciałabym popracować trochę nad ich nawilżeniem i wydobyciem skrętu. Marzy mi się też powrót do mojego naturalnego koloru, bo to co widzicie powyżej, to efekt henny. No dobra, w ostatnim czasie zdarzyła mi się też jednorazowa przygoda z farbą chemiczną i to był błąd. Nigdy więcej. Na hennę narzekać nie mogę, ale nie mam cierpliwości do tego błocka na głowie. Może kiedyś, ale obecnie mówię pas. Moje włosy są nieregularnej długości, a to za sprawą samodzielnego stopniowania. Pewnego dnia straciłam cierpliwość do tych przesuszonych, smętnych kosmyków, zrobiłam kucyk na czubku głowy i dziabnęłam nożycami. Docelowo chciałabym mieć włosy równej długości, ale to jeszcze trochę mi zajmie... No i to chyba tyle na początek. ;)

Komentarze