Włosing #1 - Im mniej, tym lepiej?

włosing, kosmetyki do włosów, pielęgnacja włosów

Mój pierwszy włosing na tym blogu. Pomyślałam, że taka forma przedstawiania pielęgnacji moich włosów będzie chyba najciekawsza. W weekendy zazwyczaj siedzę z jakimś olejkiem na włosach lub maską, jednak tym razem było inaczej i postawiłam na minimalizm. Najpierw umyłam włosy szamponem kokosowym od Dr. Santé, a następnie nałożyłam na jakieś 3 minutki maskę Oil Care z Isany. Kiedy włosy były jeszcze wilgotne, wgniotłam w końcówki odrobinkę olejku z Alterry, a na koniec spryskałam je na długości mgiełką termoochronną z Mariona. (Marionu? xD) Co prawda nie stylizuję moich włosów z użyciem ciepła, ale ta mgiełka świetnie sprawdza się jako odżywka. No i oczywiście na koniec pozostawiłam włosy do naturalnego wyschnięcia. Efekt był taki:


pielęgnacja włosów, włosy

Moje włosy zazwyczaj lubią minimalizm, ale tutaj jest coś zdecydowanie nie tak. Mam wrażenie, że ta maska z Isany jakoś im nie służy. Widziałam, że cieszy się dobrą opinią, ale u mnie powoduje puch na głowie i jakoś tak niekorzystnie wypływa na skręt, co widać na załączonym obrazku. Na szczęście nie zostało mi jej już dużo i pomyślałam, że może warto byłoby zmieszać ją z jakimś olejem. Może wtedy efekty będą lepsze. Na resztę kosmetyków narzekać nie mogę. Szampon kokosowy jest bardzo delikatny i włosy są po nim przyjemnie mięciutkie w dotyku. Mam zamiar wypróbować jeszcze inne szampony tej marki, ale póki co, staram się stosować minimalizm w kolekcji moich kosmetyków. A jak tam Wasze włosingi? :)

Komentarze

  1. Moje włosy definitywnie nie lubię kiedy zbyt dużo na nie nakładam. Zaraz stają się za bardzo oklapnięte i nie chcą się układać :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z moimi jest podobnie, często po samym szamponie wyglądają lepiej, niż po maskach i olejkach. ;)

      Usuń

Prześlij komentarz